piątek, 19 czerwca 2009

wróciłam...

... trochę cierpliwości, niedługo zasypię Was gradem scrapów... mini albumów z pobytu w Barcelonie... muszę tylko dojśc do siebie :) napiszę tylko że moja miłość do dzieł Gaudiego odżyła kiedy zobaczyłam to wszystko na własne oczy; to autoportret na najulubieńszym tle (tak tak, ta magenta na mojej twarzy to naturalny kolor... mimo smarowania się faktorem 50+). A przy okazji - na Baju Baju Marysia rozdaje słodkości!

4 komentarze:

Teodorowy zakątek ...... pisze...

też uwielbiam barcelonę
fajne zdjecie na tle mazaiki ;)

Makówka - pełna pomysłów pisze...

Pięknie, pięknie się spiekłaś:D Mam nadzieję, że nie cierpisz bardzo? Na wszystkie zapowiedziane scrapy i albumy czekam niecierpliwie, a tak prywatnie to i na zdjęcia jakieś:)

agni pisze...

mm, Barcelona, powiadasz.. to Ci zazdroszczę, nawet tej buzi spieczonej. i czekam na zdjęcia :)

Mirabeel pisze...

Straszysz mnie tą opalenizną ;)pokażę moją jak wrócę znad Atlantyku ;) Może też uda nam się zobaczyć Barcelonę? Czekam z niecierpliwością na zapowiedziane przez Ciebie albumy i scrapy :)) Pozdrawiam wakacyjnie!