środa, 5 stycznia 2011

M-Asochistyczne historie

Druga odsłona wyzwania M-Asochistek... Pozwolicie że nie będę pisała wiele - dziewczyny na wewnętrznym forum masochistycznym mnie wykańczają - tam od kilku dni trwa nieprzerwana głupawa w bardzo dużym stężeniu, a ja od dwóch dni bez kawy i nie [nadążam]... i w sumie to już nie wiem co piszę (najczęściej jest to ahahahhahhaha) :)

Tym razem liftowałyśmy pracę kochanej, mojej wielkiej inspiracji Pretty Arty, którą na warsztat podsunęła nam Guni :*


Chyba pokochałam te pracę - powstała szybko, powiedziałabym ze jak na mnie nawet ekspresowo... Akurat, zupełnie przypadkowo wpadło mi w ręce jedno z moich ulubionych zdjęc mojej ukochanej Mamy zrobione chyba na schodach biblioteki florenckiej (ale głowy nie dam), w każdym bądź razie pochodzi z czasów włosko-stypendialnych, no... i można powiedzieć że mi "zrobiło" scrapa :) Poza tym znalazłam tu też miejsce na ulubioną zieloną metkę, ramkę z zepsutego polaroida (sama zepsułam, ze tak powiem - zdjęcie nie wyszło ahahhaha) i fonty, fonty, fonty... ulubione...      też :)

Dziewczyny przeszły same siebie, serio - powstały przepiękne prace. TUTAJ możecie oglądać wszystkie nasze prace, zapraszam.

Acha i odwiedźcie mnie dzisiaj koniecznie wieczorkiem, bo będziemy ogłaszać zwyciężczynie blog-hopów, no i jeszcze pojawi się coś specjalnego :) naaaaaaaaaaaaaaaaara :*

8 komentarzy:

Humorzasta pisze...

Bosko jak zawsze!

Artsandra pisze...

Kuuuurde ale macie zabójcze tempo!
Aż się nabawię kompleksów!
Chciałabym mieć taką wenę jak Ty! Mam wrażenie że zrobiłaś już z milion scrapów( przynajmniej tych pokazanych) a jednak każdy jest inny! Nieee mam pojęcia jak Ty to robisz! Chyba kiedyś wpadnę na lekcję :P ( bo ja z Łodzi też;)
Chętnie bym obejrzała Annę Marię przy pracy;)
Heeeej, chętnie bym też obejrzała Twoje miejsce do tworzenia! Nie pokazywałaś chyba nigdy, prawda?

A przy okazji,że tak zadam niedyskretne pytanie. Zmieszkujesz w bloku, czy może okupujesz którąś z cudownych łódzkich kamienic?:>

Tusia pisze...

Świetny scrap - jak zawsze u Anny-Marii :) Zaglądam zawsze i podziwiam, choć nie zawsze komentuję :) Ale raz na jakiś czas się ujawniam, żebyś wiedziała, że jestem :))
:*

malflu pisze...

Aniu Ty mi nie mów, że on tak ekspresowo powstawał...toż to jeszcze większy cios dla mnie ;-)a ta Twoja mama niezwykła...zjawiskowa wręcz :-)

Kulka pisze...

Bez kawy powiadasz?
Czyżbyś zmieniła stan? ;-P
Skrap, jak zwykle, nokautuje! :-)

Anna-Maria pisze...

dziękuję Wam bardzo dziewczyny :* miło się robi, bardzo miło jak można czytać takie komentarze pod swojąpracą :)

Artsandra - AM przy pracy raczej nie zobaczysz - chyba nikt oprócz domowników nie widział, bo zeby coś zrobić to ja muszę być sama :)
Miejsca do pracy nie mam, po prostu rozkładam swój bajzel na stole, a potem szybko chowam, żeby nie zagracić domu :) i nie, niestty nie mieszkam w kamienicy, tylko w 10-cio piętrowym wieżowcu na 7 piętrze.

Tusiu - wiem, pamiętam; przecież wiem :*

Malflu - mam fakt, zjawiskowa zawsze :)

Kuleczko - bez kawy bo się skończyła :) ale zapasy już uzupełnione.

Ulaa pisze...

a ja tylko wpadam z forum Flickr'kowego ... hahahaha (no i przy tych hahotaniu kawe na sie wylalam) ;pp

Lilith pisze...

your layot is so sweet! love the muted tones! thanks for picking me as inspo:) and happy new year!!