wtorek, 29 września 2009

tęczowy bajzel

mój powrót do scrapowania jest dość... chaotyczny :) jeszcze w całej tej chorobie jestem taka niepozbierana, nie mogę się skupić; wczoraj wieczorem wpadły mi w ręcę szalone, równie "rozczochrane" jak ja papiery Cosmo Cricket, no nie powiem, nie przyczyniły się bynajmniej do ustabilizowania mojej weny... zaszalałam, a co mi tam, porwałam, poprzyklejałam, pomazałam farbami gdzie popadnie... jakiś stempelek, literki z zeszłotygodniowego "Przekroju" i jedno z moich ulubionych zdjęć, które już niedawo było tu u mnie na tapecie, ale że wdzięczne to zaadaptowałam je również do tej pracy. Jeśli ktoś się w tym połapie to życzę miłych wrażeń estetycznych :)

list do nieba...

"Do you hear me, I'm talking to you, across the water across the deep blue ocean, under the open sky, oh my..." Natchnienie na ten kolor przyniosły mi właśnie te słowa z piosenki "Lucky", która mnie ostatnio przemiło prześladuje. NIEBIESKI - to kolejny kolor w monochromatycznej zabawie art-piaskownicy; na piaskownicowym blogu najlepiej widać, że niebieski "nie jedno ma imię" :) acha widzicie ten maleńki napis LOVE? - takie właśnie cudne bradsy-literki kupiłam sobie podczas zlotu na stoisku CraftShopu! Mój "niebieski" jest mocno wypłowiały :), pełen rozbielonych błękitów; Ki pięknie opisała tę pracę jako "list do nieba"; na zdjęciu znów moje dwie slicznoty: Nata i jej córeńka Zuzia widziane obiektywem taty Macieja :*

opowiadam jak było i wracam...

... naładowana niesamowicie pozytywną energią przywiezioną z Krakowskiego Zjazdu :) Co prawda byłam ostro przeziębiona i mocno zdyszana (wysiadłam z samochodu na Dunajewskiego, po czym obładowana ciężkimi torbami i na 9cm obcasie ruszyłam na Stare Miasto :) zahaczyłam o Rynek i obeszłam Barbakan, zanim trafiłam na Dunajewskiego 6... jak wdrapałam się ostatkiem sił na III piętro kamienicy nie miałam już siły nawet na powitania)... moja zadyszka towarzyszyła mi przez najbliższe 2-3 godziny :)doszły jeszcze emocje, stan podgorączkowy... ach ale warto było! To był mój pierwszy zjazd, to że tam dotarłam zawdzięczam tylko i wyłącznie mojemu ukochanemu mężowi, który wstając o świcie zawiózł mnie autem do Krakowa na cały dzień, po czym odebrał (płacąc przy okazji za moje scrapowe zakupy) i odwiózł prosto do domu jeszcze przed północą, czym spełnił moją kolejną fanaberię bez mrugnięcia okiem i z uśmiechem na twarzy - LOWE :**** Jestem niezmiernie szczęśliwa, że mogłam w końcu chociaż część z Was poznać: wesoła Oliwiaen, cudowna i spokojna Gulka, szalona Jaszka, zdystansowana Ania-Batorek (moja mistrzyni na tym padole), usmiechnięta i skromna Kamaftut, fajna Asica, ciepła Flora, Truskawka, Gizmo, Miako, Anet, pełna pozytywnej energii Rae :), Anitka, Rosalia, Nowalinka... no wszystkie jesteście absolutnie niepowtarzalne; nie wiem tylko jakim cudem umknęła mi Cynka (marzyłam żeby ja poznać), Agnieszka, K-maja?!!! Jak to się mogło stać?!!! Trudno, mam nadzieję, że pogadamy następnym razem. No i miałam na reszcie okazje osobiście zmacać NULĘ!!! aaaaaaaaaaaaaaaa!!! - niczym nie byłam zaskoczona, dokładnie tak ją sobie wyobrażałam, no może lekko zdziwiona byłam gdy okazało się że jestem jakieś 2cm od niej... uwaga... wyższa!!!! :) Dziękuję wszystkim, jesteście kochane, nagadałam się, nasmiałam tak, że mięśnie twarzy bolały mnie jeszcze dwa dni :) naładowałam akumulatory i zaczęłam scrapować; pomalutku będę wracał na łono bloga z nowymi pracami. Jednocześnie bardzo dziękuję za wyróżnienia i za Wasze odwiedziny i komentarze, które tu zostawiacie, nieukrywam że robią mi dobrze :)

poniedziałek, 14 września 2009

Znikam

znikam kochane, przepraszam; muszę się wyłączyć na jakiś czas - mam nadzieję że niedługo na blogu pojawi się kolejna moja praca.

niedziela, 13 września 2009

miłość po prostu...

Scrap z moją Katrin... prosty :) Baza Chocomint i biały tusz pigmentowy Latarnia Morska; kompozycja zaczerpnięta ze starego Lo'sa Maine tak nie po "mojemu", bo scrap powstał na specjalne zamówienie szefowej ILS do konkretnego projektu, o którym już niedługo będziecie mogli przeczytać na blogu inspiracyjnym I lowe SCRAP.

sobota, 12 września 2009

Cytryna

wybacznie mi dzisiaj, jestem tak rozkojarzona, że nie wiem co sensownego mogłabym napisać... któregoś dani po prostu mnie naszło i w końcu udało mi się oscrapować cudny cytrynowy papier projektu Uli z kolekcji 'Soczyste Lato'. Zdjęcie pochodzi jeszcze z kolekcji barcelońskiej :) Swoje miejsce znalazły tu też cudnie żółte guziki ils oraz mega czarny tusz pigmentowy Latarnia Morska. No i to chyba tyle kochani... udanej reszty weekendu życzę!

środa, 9 września 2009

moje własne kolekcje!

Dzisiaj na półkach sklepu I lowe SCRAP pojawiła się moja autorska kolekcja papierów: OBLICZA BARW oraz kolekcja OWOCÓWKI, którą zaprojektowałam w kooperacji z Ibiskiem. Chciałabym tu u siebie na blogu zaprezentować Wam każdy papier z kolekcji "Oblicza Barw", ktorą osobiście namalowałam od A do Z :) Oprócz tego zaprojektowałam jeszcze kilka rodzajów stempli sentencyjnych, które mam nadzieję, sprawią Wam wiele radości przy tworzeniu kartek, albumów i scrapów. MIŁOŚĆ SZCZĘŚCIE WSPOMNIENIA RODZINA PRZYJAŹŃ RADOŚĆ

wtorek, 8 września 2009

nadejszla chfiła na kurs!

Tym razem padło na mnie, żebym przygotowała scrapbookingowy kurs na stronę LO... Muszę przyznać, ze nie było łatwo... zwykle scrapuję w nocy, nigdy nie wiem z jakich materiałów i narzędzi będę korzystać... każdy mój ruch jest nieprzyidywalny - do przygotowania kursu musiałam się zatem porządnie przygotować, ale mam nadzieję że moja praca nie pójdzie na marne i ktoś z tych wyjaśnień skorzysta. Do przejrzenia całości zapraszam nablog inspiracyjny I lowe SCRAP - .::TUTAJ::. Cały kurs powstał na bazie zestawu, który skomponowałam z materiałów dostępnych w I lowe SCRAP: papierów Homo Scrapiens, szarego kartonu, filcu, guzików ils, turkusowych kropli akrylowych i bradsów Latarnia Morska.

niedziela, 6 września 2009

Anna-Maria x 2

Wczoraj miałam ewidentnie dzień scrapowy :) czułam "że mi się chce", ale mimo wszystko potrzebowałam konkretnej mobilizacji... ... co zrobiła Ania-Maria? jak zwykle będąc w takim stanie napisała na gg do drugiej Ani-Marii i zaproponowała wyzwanie: konkretna mapka i oby na papierach projektu dziewczyn z I lowe SCRAP. W ten sposób narodził się ten oto bajzel :) Scrap skomponowany z aż trzech kolekcji ILS: Soczyste Lato (baza), Romanca (to co różowe) i Chocomint (słodkie kropeczki). Lo's obnaża kolejną prawdę o kolekcjach ILS - są mega kompatybilne i można z ich połączenia tworzyć co sobie tylko wymarzymy :) Pracę Nulki możecie oglądać oczywiście u niej na blogu - TUTAJ. To zdjęcie Jasia było robione na początku wiosny - niesamowite jak po tych kilku miesiącach widać różnicę w rysach twarzy... mój mały mężczyzna rośnie i nie da się tego powstrzymać... Oto mapka na podstawie której powstały nasze prace: Oprócz produktów ils-owych wykorzystałam także moją ulubioną białą farbę Distress i ćwieki Latarnia Morska oraz farby akrylowe.

Mordercze wyzwanie kolorystyczne Ki :)

Tak właśnie, mordercze kolory... Ki takim zestawem po prostu wznieciła grupę sabotażową na piaskownicy :) Przeżyłam horror kiedy zabierałam się za tego scrapa - ale wraz z biegiem czasu zaczęłam się przyzwyczajać. Przede wszystkim przeglądając swoje papiery byłam zaskoczona, że znalazłam materiały właśnie w tych odcieniach i to jednej z moich ulubionych firm My Mind's Eye :) od razu zrobiło mi się jakoś przytulniej... Scrap powstawał błyskawicznie, jego posklejanie zabrało mi jedynie godzinę czasu - zwykle trwa to nie krócej niż 3, a tu taka niespodzianka. No same przyznacie że widać zdecydowanie inne klimaty niż te, które można na co dzień oglądać na moim blogu - ale z dumą przyznaję że nie dałam się temu zestawowi! Jeśli Wy też macie ochotę się z nim zmierzyć zapraszam natychmiast na art-piaskownicę :)

sobota, 5 września 2009

akrylowo według mapki

Ponad tydzień temu pojawiła się na art-piaskownicy okrągła mapka craftowa, którą własnoręcznie nabazgroliłam; wczoraj okazało się że stała się ona doskonałym pretekstem do zrobienia prezentu dla mojej... Naty :) poza tym zdjęcie które mi przesłała, na którym tuli się do mojej dwumiesięcznej ulubienicy zachwyciło mnie jak dawno nic. Powstała kolejna akrylowa zawieszka w kolorach jasnego wrzosu i (uwaga nowość)małych diamencików :) bawiłam się przednio, mało tego jestem zadowolona z końcowego efektu, mimo że nie w moim stylu i słodko - pasuje do tych małych kujawianek.

czwartek, 3 września 2009

domowędrujący - .:sierpień:.

W tym miesiącu ustalanie zasad, którymi ma się kierować design team I lowe SCRAP przy pracy nad sierpniowym wpisem do albumu domowędrującego, padło na mnie :) Wczoraj kiedy zabrałam się do pracy nad tymi stronicami stwiedziłam, że chyba fantazja mnie poniosła :) Sierpniowy wpis miał do dyspozycji całą paletę szarości i dodatkowo jeden kolor; całość miała być 'subtelna' (ładnie to nazwała, prawda? ale co tak na prawdę miałam na myśli...?), obowiązkowy był journaling, a tytułem całości miało być słowo, emocja, która podsumowuje i najpełniej określa klimat minionego miesiąca. Nasz sierpień (mój i Jasia) minął pod znakiem tęsknoty za M., musiał wyjechać na ponad dwa tygodnie do pracy i przez cały ten czas nie widzieliśmy, po powrocie był tylko jeden dzień i znów praca wywiała go na kolejne cztery dni poza miasto... ja byłam zła, smutna, Jasiek na Tatę się obraził i nie chciał z nim rozmawia nawet przez telefon... no nie było nam łatwo; całe dnie spędzaliśmy na spacerach po lesie, zbieraniu grzybów, poziomek, jagód, malin, jeżyn... takie lato leśnych ludzi :)

wtorek, 1 września 2009

Monochromatycznie ::pomarańczowy::

Monochromatycznie to nowe wyzwanie, które proponujemy Wam na blogu art-piaskownica; w tym miesiącu króluje kolor pomarańczowy; zabawa polega na tym, aby wykonać dowolną prace craftową, w której zdecydowanie dominującym kolorem będzie pomarańcz (oprócz tego dopuszczone jest korzystanie z bieli i czerni w ilościach śladowych). Już jutro na piaskownicy ukaże się cała kolekcja pomarańczowych prac - dziewczyny stanęły na wysokości zadania i powstało mnóstwo, przeróżnych absolutnie fenomenalnych interpretacji... okazało się że niezbyt lubiany kolor jest bardzo wdzięcznym materiałem i daje wielkie możliwości manewru - od pomarańczy wyblakłej od ostrego słońca aż po głęboką cynobrową czerwień; cudowne doświadczenie, polecam podjęcie się tego wyzwania, daje ogromną satysfakcję! do wykonania tej pracy użyłam m.in. pomarańczowego papieru Cosmo Cricket, fragmentów papieru Sassafras Lass, naklejek My Dearest Sassafras Lass, białej farby pekającej T.Holtza, ćwieków Latarnia Morska, tuszy pigmentowych Latarnia Morska, guzików ILS oraz jak zwykle ukochanych stempli I lowe SCRAP :) A propos art-piaskownicy, ogłosiłyśmy na blogu powakacyjny konkurs pt.: "Wakacje w klimacie..." serdecznie zapraszamy do udziału; główną nagrodą w konkursie jest bon o wysokości 50 zł. do wykorzystania w sklepie I lowe SCRAP! Wszystkie informacje na temat zabawy znajdziecie .:TUTAJ:.