piątek, 11 grudnia 2009

prezentów ciąg dalszy...

... nie sądziłam że jeszcze w tym roku będę miała przyjemność pisać taki wątek :) w tym tygodniu listonosz przyniósł mi dwie tajemnicze, niespodziewane przesyłki. Okazało się że to moje urodzinowe prezenty, które gdzies się zawieruszyły na poczcie! Jakże byłam zaskoczona, a jaka szczęsliwa!!! Od Ki, która znów o mnie nie zapomniała - kochana na Ciebie zawsze można liczyć, na dobre i na złe chciałoby się napisać - dostałam cudnej urody broszkę w moich ukochanych odcieniach granatu i błękitów. Brocha na dobre zadomowiła sięna pasku mojej nowej - urodzinowej torebki od Katrin :* Drugi, bajecznie kolorowy i radosny prezent przyleciał do mnie od Anity! Jędza jedna wysoka wiedziała że kocham się w jej haftowanych obrazkach no i... mam teraz swój :) tzn... ma go mój Jaś, bo błyskawicznie przechwycił przesyłkę i znalazł miejsce nad swoim łóżeczkiem żeby powiesić podarunek mamusi :) Teraz "słodki dom" Anity rozpromienia nasze małe wnętrza. Dziękuję Wam dziewczyny za cudne prezenty, za pamięć i przepraszam za spaskudzenie Waszych cudnych prac moimi beznadziejnymi zdjęciami, ale były robione "w biegu" :)

3 komentarze:

anita22 pisze...

no to sto lat kochana :) mam nadzieję,że mi wybaczysz te "podchody" do Jasia :P na pewno się z mamą podzieli :P pozdrawiam

ki pisze...

cieszę sie, że i mój twór przypadł ci do gusty ... jeszcze raz sto lat !!!

Fioletowe poddasze pisze...

Ja nieco spóźniona - Wszystkiego najlepszego!!!! Prezenty piękne!