poniedziałek, 17 stycznia 2011

bez tytułu chyba

Mam dzisiaj dzień "nijaki", dzień "flakowaty" taki :/ taki bleee...  no siły witalne mnie opuściły :) Ale i w taki dzień mam coś do pokazania, tylko ze krótko będzie i treściwie. Postanowiłam się zrehabilitować i zrobić drugą wersję wyzwania scrapowego M-Asochistek podanego przez Ulę, czyli Elsiowego lifta :) I wyszło tak:

z opisem materiałów nie zaszaleję, ale baza pod zdjęciem to Love&Merry :)
A na art-piaskownicy dzisiaj nowe wyzwanie: koloroTON!!! Zabawę wymyśliła dla Nas i of kors dla Was kochana Ki :* i polega ona na zestawieniu dwóch mocno kontrastujących ze sobą kolorów i stworzeniu na ich bazie pracy: scrapowej, kraftowej, biżuterii, itp...
Oto mój scrap (proszę o wyrozumiałość, to była moja pierwsza praca w tym roku, jeszcze zanim M-Asochistki ruszyły w tan)

lift boskie Tary: http://www.flickr.com/photos/taraanderson/5301353239/in/faves-38568783@N08/

I jeszcze muzycznie będzie - nula wstawił dzisiaj w ramach tego samego wyzwania swój art-journalowy wpis z tekstem z TEJ, jednej z moich ukochanych piosenek... ona idealnie pasuje dziś do mojego nastroju i energii, którą jestem w stanie z siebie wykrzesać (i tak już po dwóch kawach), serwuję zatem:

5 komentarzy:

Yba pisze...

Bo dziś jest podobno najbardziej dołujący dzień w roku, może to dlatego?
Uwielbiam tę piosenkę!

Duś pisze...

bo dzisiaj dzień doła ;) prace jak zawsze CZADzior!

kachasek pisze...

po raz kolejny czytam o dołach dzisiaj, a ja mam na odwrót ;) nie żebym jakoś góry chciała przenosić, ale nie jest źle ;)
LO genialne jak dla mnie!!!

Drycha pisze...

...a to dobry kawałek! :) Lubię go.

lift też mi się podoba

Aud R. pisze...

The red layout is beyond amazing! I may have to lift this too... Thank you for the inspiration :)