czwartek, 5 marca 2009

magic is what I see...

... totalne wyciszenie i uspokojenie.. takie barwy, u mnie?!!! no właśnie - zdjęcie Frania wymusiło na mnie te brązy i beże... na szczęście chociaż ciut błękitu i czerwieni się pojawiło :) zmagałam się straszliwie z tym scrapem ale w końcu polubiłam go - kojarzy mi się z babciną tapetą, trzykrotnie zmienianą :) Acha a do katasiaczka niema co zaglądać, bo nie ma tam wcale żadnych szydełkowych kwiatków do rozdania :)

7 komentarzy:

minimysz pisze...

Cudny scrap!

MonaLisa pisze...

o taak mega wyciszenie, cudne, zwiewne, delikatne. pieknie wyszlo

nowalinka pisze...

Magiczny scrapek, a to z tą tapetą mam podobne skojarzenia...a maluch tak odważnie w obiektyw patrzy :)

nicktośka pisze...

świetnie wtopiłaś zdjęcie w tło i te detale... mruczę z zacchwytu

Bea pisze...

haha, śmiesznie z ta tapetą, moja babcia takiej nie ma, z Niebieskimi Migdałami taki klimat mi się kojarzy, tylko mniej zagracono ;)
hihi

ScrappyBlueStones pisze...

Tak ciepło i spokojnie... Maluszki tak czasem potrafią zatrzymać i wyciszyć człowieka...uroczy scrap

gulka pisze...

ależ mnie ten scrap rozkleił..