poniedziałek, 22 lutego 2010

kilkanaście kroków do wyciszenia

Blogger od dwóch dni odmawiał wstawiania postów - nie wiem dlaczego; postanowiłam przerwać ten bunt przenosząc się do innej wyszukiwarki...
Ponieważ zbliża się koniec miesiąca a w  lutowym pudełku zostały jeszcze jakieś niewykorzystane materiały z ILS-owego kitu postanowiłam wykonać "na pożegnanie" z tymi kolorami jeszcze jakieś prace.
Pierwszą z nich jest mini-album wyciszający... Miałam ciężki tydzień, kiedy się denerwuję staję się nie do zniesienia, "warczę" i jestem strazliwie złośliwa - aby nie wyrzywać się na najbliższych i przypadkowych "ofiarach" w necie zrobiłam to maleństwo - dla spokojności :)
Dlaczego po angielsku - bo lubię :)
Kiedy dopadają mnie takie "nerwowe" momenty włączam sobie którąś ze starych płyt Stinga... Najbardziej kojąco działa na mnie "Shape of my heart", która jest ze mną od kilkunastu lat w najpiękniejszych i najcięższych chwilach mojego życia - polecam w razie czego ;) I jeszcze bench monday na ten tydzień - już wczoraj zaczął się dla mnie istnie "nowożeński" tydzień, oby trwał wieki :) hahahha. Tak mnie ta atmosfera nastroiła, że postanowiłam wyciągnąć z szafy pończochy i buty, których nie miałam na sobie od dnia ślubu...
Radosnego tygodnia Wam życzę - będziemy się spotykać pewnie codziennie :*

18 komentarzy:

asica.p pisze...

oj tak,na nerwy Sting dobry jest:)
a praca jak zwykle bardzo mi się podoba:)

anita22 pisze...

twoje albumiki są dopracowane w szczególiku -nawet w takiej oszczędnej formie!

albumik albumikem,ale te buty! cudo :)

viva pisze...

świetny albumik! taki mega optymistyczny faktycznie :-)
a buty do Ślubu miałaś rewelka! :-)

kornelia pisze...

ach! już wiem, kogo mi przypominasz, Anno-Mario!
taką jedną Annę Marię, która śpiewa...
mam nadzieję, że Cię nie uraziłam; ona, tak jak Ty :) bardzo mi się podoba :)

czy możesz, w ramach nauki scrapowania, zdradzić mi, czy zdjęcia wywołujesz, czy drukujesz?

prace superanckie, jak zawsze... :)

Asia-eight pisze...

Wczytałam się w teksty na flickrze, bardzo dobry pomysł taki albumik strzelić sobie gdy nerwy biorą górę.. No Tobie w każdym razie ta forma terapii świetnie wychodzi :)

Słodkie zdjęcie BM!

Duś pisze...

Zdjęcie pobiło wszystko! Skojarzyło mi sie z baletnicą, lekkością, czystością! Ah śliczne buciki!

Album rewelacyjny!

Zapraszam po wyroznienia do mnie;)

Encza pisze...

Cudny album, piękne zdjęcia, wszystko tworzy zjawiskową całość. Ostatnie zdjęcie jak z bajki ...

FojAga pisze...

Aniu przeczytałam Twój blog od deski do deski. Jesteś niesamowita. Codziennie niecierpliwie czekam na Twoje kolejne wpisy. Fantastyczne zdjęcia, piękne prace, piękna Ty :)

gunia pisze...

przesliczne buty-bardzo sexowne:)))
a taki swietny inspirujacy album to i ja powinnam wykonac co jakis czas ;-)dzieki za natchnienie!natychasz mnie za kazdym razem jak tu wpadam!

yovi pisze...

jak zwykle super :) Fotki w albumie obledne... wszystko cacy cacy....

ALE TE BUTY TO MASZ ZAJE********************************
O_o

Lily pisze...

Uwielbiam Twoje wszystkie zdjęcia robione na Bench Monday:-)

czarna-kocurka pisze...

Też by mi się przydał taki wyciszający album... Albo przynajmniej z jakimiś ważnymi życiowymi poradami na trudne chwile, o. Pomyślę nad tym. Dzięki za natchnienie :)

Lilith pisze...

I don't understand anything arrrgh!! anyway always inspring!!

cynka pisze...

fantastyczny albumik!!!!
!o ileż parawdziwszy przez motywację :)?

zdjęcie przepiękne:!!!

Paszczata pisze...

super albumik, stinga też lubię, a fotka na bench monday extra^^

Coloribus pisze...

I like much your selected colors. Yellow, turquoise-blue and green is a very beautiful combination and I like your textures of brushes which are very dynamic!

anet pisze...

cudo:) a raczej cuda:)

Betsy Petsy pisze...

Cudne zdjęcie na BM !