
Dostałam...
...wariatki kochane - zmówiły się za moimi plecami i każda zrobiła w domu dwie strony pamiątkowego albumu - tylko dla mnie. Na miejscu złożyły go w całość - mnie zostało tylko wkleić zdjęcia, które specjalnie z tego powodu trzaskałysmy dwójkami w ilościach hurtowych :)

Strony Ibiskowe są... ibiskowe! :) to jest jej styl - jej papiery, jej układ...

kamaftut stworzyła strony w charakterystycznych dla siebie C&S kompozycjach;

Gulka - kochana, zaimponowała mi niezmiernie malując swoje karty moimi ukochanymi ecolinami; nie obyłoby się bez "gulowych ptaszorów"... no i te maleńkie, wycinane listeczki - musiała je chyba trzymać pensetą podczas klejenia;

Nula - no to od razu widac kto robił :) ils-owe papiery, guziole, kwiatuch... a na drugiej stronie - matko i córko, embossing na gorąco w postaci mieniących się, czarnych nawiasów! hohohoho... pojechała :)
hmmmm... "jak ja to widzę...?"

Jaszka oprócz tego że wykonała swoje obligatoryjne strony zaprojektowała również okładkę całego albumu [no wiem ze widać, ale musiałam napisać; dostałam nawet szwedzkiego okularnika :) ], całość prezentuje się nadzwyczajnie!

Dziękuję Wam dziewczyny jak nie wiem co, jesteście nieziemskie, sprawiłyście mi ogromną radość.