niedziela, 20 lutego 2011

a.b.c.

Kilka postów wcześniej pisałam o konieczności wznowienia aktywności art-journalowej - no i wykrakałam :) Jakoś tak mnie wczoraj 'natchło'... Przez ostatnie miesiące naoglądałam się na flickerze cudownych, masakrycznie wręcz prostych w formie ale bajecznie emocjonalnych prac journalowych Bei Mahan, do tego na gwiazdkę dostałam od Nuli przecudny journal, który leżał smutny z pustymi kartkami na półce i nie dawał mi spać :) wył do księżyca, że taki niezapisany, niezamalowany... no to teraz ma - deformację totalną, którą zaserwowały mu akwarele i wikol.
We wnętrzu wspomnianego dziennika zagościł od wczoraj alfabet - staram się, aby każda litera tego alfabetu przypominała mi o czymś ważnym, istotnym w moim życiu... ciekawe czy wytrwam do 'z'...
Dzisiaj prezentuję Wam okładkę i pierwsze trzy litery, mam nadzieję że się Wam spodoba.



Cały journal jest inspirowany pracami Bei i jej charakterystycznymi, skąpymi kompozycjami. Zapomniałam o jednym z najistotniejszych motywów, dla których powstał ten journal - nowe wyzwanie piaskownicowe zaproponowane przez Ki w ramach rękoczynów - ALFABET właśnie; TUTAJ znajdziecie pozostałe prace ekipy i wszystkie informacje dotyczące wyzwania.

A na deser uwieczniony początek alfabetycznej deformacji Nulowego prezentu :)

sobota, 19 lutego 2011

wąsacz

Osiemnasty lift grupy M-Asochistycznej ma swojego ducha-wąsacza, który spadł na nas prosto z oryginału Melissy. Dla mnie duch ten okazał się być fatum :) może maszkary jakiejś straszliwie nie stworzyłam, ale polotu to tu zabrakło. Grzecznie, poprawnie, bez ekscesów, z lekkim przymrużeniem oka i wąsem :) ahahahhaha taki lift dzisiaj prezentuję.


Dajcie mi jeszcze chwile, jeszcze moment to się rozbrykam trochę :) Co nie zmienia faktu że z przyjemnością czytam Wasze miłe komentarze i czekam na nie każdego dnia. Dziękuję.

piątek, 18 lutego 2011

'must have'

Dzisiaj scrap poświęcony rzeczom, które obowiązkowo muszę mieć w zasięgu ręki podczas upalnych dni lata (i nie tylko) : aparat, okulary przeciwsłoneczne i rower :) Tęsknię za wakacjami, za słońcem... aj nie będę się rozdrabniać. Scrap jaki jest każdy widzi - ewidentnie powinnam się rozgrzać po przerwie :) będzie lepiej i mniej grzecznie... niedługo... może...


Praca powstała na scrapliftowe wyzwanie piaskownicowe - to już 21 edycja, tym razem pracę do liftu wybrała Ibi i jest to scrap Bylaeti. Więcej liftowych porac możecie zobaczyć na blogu art-piaskownicy - zapraszamy do udziału!

_____________________________________________________

W kioskach i na stronie można już kupić nowy - 11 numer magazynu entreARTistes, polecam :)


You'll find a great interview on Maïna Lorans,  Késia's second part of her Scrap the Everyday article; a real cool mini and its instructions by Nathalie Chauchadis and an amazing watercolor article by Anna-Maria Wolniak...and MUCH more to read and look at!

środa, 16 lutego 2011

co się dzieje...

Ano niewiele, ale coś tam jednak w trawie piszczy... Od czasu do czasu dostaję jakieś propozycje udzielenia wywiadu - najczęściej na temat fotografii, tym razem jednak było inaczej. Miesiąc temu odezwał się pewien pisarz i artysta - Dawn Sokol, który postanowił mi zadać kilka pytań na temat mojego art-journalingu. Najpierw pojawiłam się na jego blogu, a potem na amerykańskim portalu create Mixed Media w nowym dziale Journal Fresh:

print screen z strony główniej create Mixed Media


Pochwaliłam się trochę, co? No ale ostatnio jakoś tak nie mam weny, a takie drobnostki uskrzydlają :) Przy okazji przypomniało mi się że chyba powinnam przywrócić status 'important' mojej działalności art-journalowej, ale tu nie ma łatwo - trzeba czekać na znak i piorun inspiracji.

_______________________________________________________________

Więcej o inspiracjach i technikach akwarelowego art-journalingu można od kilku dni przeczytać w najnowszym numerze kwartalnika Entre Artistes Magazine #11 - to mój pierwszy artykuł dla tej gazety i muszę przyznać że jestem bardzo podekscytowana.

 ________________________________________________________________

A teraz z jeszcze większa ekscytacją chciałabym Was zaprosić na organizowane przez craftmanię Kreatywne Spotkanie Miłośników Scrapbookingu. Będę tam ja :) i wiele, wiele fantastycznych babek ze świata polskiego scrapbookingu :) mam zamiar ściągnąć do mojego miasta jak największą liczbę osób, tymbardziej że w końcu ktoś zorganizował spotkanie w CENTRUM Polski i każdy ma równe szanse na dotarcie tu i "zmacanie"... prac oczywiście  :)


Wszystkie informacje możecie znaleźć  >>TUTAJ<<  na stronie FaceBookowej wydarzenia :)

sobota, 12 lutego 2011

projekt annomariowy

Nieustający projekt annomariowy pod kryptonimem "kumpela" trwa :) Zawsze kiedy kończy się wena, a wszelkie znaki na niebie i ziemi nie mobilizują do działania zaglądam do folderu 'październik 2009' i inspiracja gotowa. Tak też było tym razem... w ramach M-Asochistycznego liftowania Jaszka poddała nam tę pracę Caroline (Pretty Arty) na warsztat:

jako baza - Lavender Emotions
Ulubione kolory, ulubiona kumpela, ulubione środki wyrazu... i jest scrap :) może nie ulubiony, ale wstydzić się nie ma czego :)
_________________________________________________________________

A już dziś wieczorem na blogu art-piaskownicy zagości nowe recyklingowe wyzwanie - bardzo przyjemne :) Wszystkie szczegóły i zasady będą dostępne na blogu, a już teraz możecie pooglądać moją pracę:


Pomyślałyście pewnie - angielskie róże - to nie jej styl :) ahhahahah byłybyście w szoku gdybyście zobaczyły moją kuchnię, a taka puszka właśnie IDEALNIE do niej pasuje :) Cała moja kraina kulinarna jest biała z granatowymi dodatkami, balansuje gdzieś między Holandią czasów Vermeera i Anglią  Vintage Cottage - nie spodziewałyście się co? a tu proszę... takie pokłady shaby chic we mnie drzemią :)

Ja nadal chora, na dodatek chwilowo sama z podobnie chorym pierworodnym. Weny - brak, za to totalnie wkręciłam się w nowy amerykański serial - Glee i oglądam po kilka odcinków dziennie.
Dziś była tak piękna pogoda, takie cudowne słońce! Niestety nie mogłam wyjść na ten mróz, ale za to usiadłam sobie przy samym oknie i podziwiałam jak wiosna zapowiada swoje rychłe wtargnięcie na okoliczne podwórka :) Zazdroszczę wszystkim, którzy byli dziś na spacerze. Buziole!!! 
xoxo

piątek, 11 lutego 2011

uśmiech w wiosennej oprawie

Ważne dla mnie dwie damy, w obiektywnie ważnego dla mnie faceta = niesłychanie motywująca do działania mieszanka, najlepsza na scrapowy "dół" nieznoszący półśrodków, karmiący się koniecznością stworzenia czegoś wyjątkowego :) Przynajmniej takie były dążenia :] 
Praca powstała na wyzwanie M-Asochistek, czyli wybrany przez Mumę lift pracy mojej ulubionej Kaori:


W końcu!!! mogłam skorzystać z jakiegoś papieru w kwiatki! :) uwielbiam takie "łączki", a ta dodatkowo była taka oryginalna w kolorze...

Dziękuję bardzo wszystkim którzy poświęcili mi swój czas czytając i "słuchając" poprzedniego posta, również tym którzy nie zostawili pod nim komentarza, ale wysłuchali... :***

Znikam bo choram jak nie wiem co, rozkłada mnie totalnie... masakra... sama w domu, chora, z przeziębionym dzieckiem... i tak do poniedziałku. Nie spodziewajcie się wybuchu weny w tym czasie :)

__________________________________________________________________________________

Acha!!! Zapomniałabym!!! Na piaskownicowym blogu nowe KOLORY! wyzwanie z paletą barw, czyli Graj w kolory #21, którą to edycję prowadzę ja :) Serdecznie zapraszam Was do wzięcia udziału w wyzwaniu, czas na nadsyłanie prac macie do 16 lutego - już pojawiło się kilka uczestniczek, które dały się porwać pierwszym promieniom słońca :)

__________________________________________________________________________________

Oprócz wyzwania kolorystycznego mamy jeszcze wyzwanie FOTO, najnowsza edycja fotoLiftu #5 - bardzo prosta i przyjemna w wykonaniu, aczkolwiek dająca duże możliwości wykazania się kreatywnością w podejściu do tej prostej formy. Oto moja praca:

gościnnie w kompozycji wystąpił mały clic clic, którego dostałam od Nuli - jest przesłodki, ma małą lampę błyskową, która nieźle daje po oczach i wydaje ten cudowny odgłos klikania :) dziękuję Anulek :*